Paleo szarlotka – bez zbóż, bez nabiału

Ostatniej soboty, jak byłam na targu i zobaczyłam antonówki, to od razu pomyślałam o szarlotce. Jest to moje ukochane ciasto, na które zawsze czekałam, gdy jechałam do babci. Od kiedy nie jemy glutenu, szarlotka poszła w zapomnienie, ale tym razem postanowiłam dostosować przepis do wymogów paleo. I udało się! Zapraszam na pyszną, mocno kwaskową szarlotkę z nutką kokosa.

Przygotowanie: 45 min, Pieczenie: 1 h

Składniki na ciasto:

  • 2,5 szklanki mąki kokosowej
  • 2 jajka
  • 2 łyżki masła klarowanego
  • łyżka płynnego miodu lub ksylitolu
  • szczypta soli himalajskiej

Masa jabłeczna

  • 2 kg kwaśnych jabłek
  • laska wanilii
  • łyżeczka cynamonu

Jabłka obieramy, oczyszczamy z pestek i kroimy na kawałki. Wrzucamy do garnka, podlewamy szklanką wody i dusimy na małym ogniu, aż zmiękną i większość wody odparuje. Pod koniec gotowania dodajemy wanilię i cynamon. Jeżeli dla kogoś jest za kwaśne, można dodać nieco ksylitolu lub miodu.

Składniki na ciasto wrzucamy do miski i zagniatamy na jednolitą masę. Jeżeli się za bardzo kruszy, można dodać jeszcze jedno jajko. Ciasto dzielimy na dwie części i wrzucamy do lodówki na 30 min. To ciasto dość ciężko rozwałkować, więc ja po prostu je wykleiłam na formę do pieczenia. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni i pieczemy dół ciasta 15-20 min. Następnie wykładamy jabłka (jeżeli się obawiacie, że masa Wam wypłynie – możecie dodać do niej dwie łyżki żelatyny :)) i posypujemy resztą  kruchego ciasta. Pieczemy przez 45 min.

szarlotka_paleo_2