Polski Przewodnik PALEO – recenzja

Kiedy dowiedziałam się, że Iwona Wierzbicka (Ajwen) i Katarzyna Karus-Wysocka (Cook it Lean) mają wydać książkę, przeczuwałam, że to będzie coś ciekawego. Dlatego, jak tylko dowiedziałam się o przedsprzedaży, od razu ją zamówiłam! To już ponad miesiąc, jak przyjechała do mnie nowiutka, pachnąca książka i już czas najwyższy, żeby podzielić się z Wami moimi wrażeniami. Czy warto kupić Polski Przewodnik PALEO? Odpowiedź we wpisie!

Część teoretyczna

Pierwsze spojrzenie na książkę daje bardzo przyjemne odczucia. Twarda oprawa, papier dobrej jakości, a w wewnątrz przepiękne zdjęcia jedzenia. Ponieważ kupiłam książkę w przedsprzedaży, w środku czekały na mnie podpisy autorek. Czego chcieć więcej? :) Na początek zagłębiłam się w część teoretyczną. Zerknięcie na spis treści już przyprawia o zawrót głowy. Ma się wrażenie, że w tej książce został poruszony dosłownie każdy aspekt diety paleo. I po przeczytaniu faktycznie tak jest! Tutaj znajdziecie obszerny opis, czym jest paleo, skąd się wzięła cała idea, oraz wyjaśnienia, jak żyli ludzie w czasach paleolitu. Wszystko zostało przedstawione krok po kroku oraz poparte jasną argumentacją i źródłami naukowymi, więc śmiało można stąd brać argumenty dla niedowiarków.

Mamy też wymienione najbardziej odżywcze produkty w diecie paleo (niech żyją podroby!). Książka też pomoże Ci uniknąć popełnienia najczęstszych błędów, ponieważ wszystkie zostały opisane. :) Na dodatek, w części teoretycznej znajdziecie porady, jak gotować potrawy, gotowe listy zakupów oraz jadłospisy dla różnych grup, np. dla pracowników biurowych lub osób starszych. Wszystko podane w bardzo fachowy i jednocześnie przystępny sposób, na pewno każdy zrozumie o co chodzi.

Bardzo ważną częścią są również modyfikacje diety paleo: tutaj znajdziemy informacje na temat protokołu autoimmunologicznego, paleo samuraja oraz wersja wegetariańska.

Część praktyczna

Jak już przebrniemy przez wszystkie zasady, nastawimy się pozytywnie do zmian i zrobimy zakupy – możemy przejść do części praktycznej, gdzie na widok zdjęć można dostać prawdziwego ślinotoku i chce się wypróbować wszystko na raz :). Wśród przepisów jest wszystko czego potrzebujesz: i dania podstawowe, takie jak bulion, czy majonez, i dania bezmięsne, i zupy oraz oczywiście różne mięsne pyszności. Na samym końcu znalazły się desery, ale jest oczywiście ostrzeżenie, że legalne słodycze tuczą tak samo, jak te ze sklepu, więc nie ma co przesadzać. I bardzo mi się takie podejście podoba!

Ja osobiście wypróbowałam na razie roladę ze schabu z jabłkami, naleśniki kasztanowe bez jaj oraz mięsną galaretę. Wszystko wyszło bombowo! Oczywiście, nie byłabym sobą i co nieco pozmieniałam, ale te przepisy są świetną bazą zarówno dla początkujących i trzymających się ściśle receptury, jak i dla tych co lubią eksperymentować na podstawie przepisu.

Czy polecam zakup?

Zdecydowanie tak! Dla początkujących jest to świetne kompendium, dzięki któremu wszystkie informacje są zawarte w jednym miejscu, a dla tych obeznanych w temacie będzie stanowić doskonałą inspirację kulinarną. No i te zdjęcia! To prawdziwa uczta dla oczu i murowany ślinotok. Kasia z Cook it Lean jak zwykle stanęła na wysokości zadania i zaserwowała nam prawdziwy fotograficzny foodporn!