Dlaczego nie chudnę? Cz. 2

Jak się okazuje, przyczyn trudności ze zrzuceniem wagi jest niemało. Oto kolejna część, gdzie wyjaśniam, co jeszcze może przeszkadzać nam w schudnięciu.

Tarczyca

Bardzo często można usłyszeć, że ktoś ma problemy z wagą, ponieważ choruje na tarczycę. I niestety często to nie są wymówki. Tarczyca jest małym narządem, jednak jego funkcje hormonalne są niezwykle ważne dla dobrego funkcjonowania całego organizmu. Każda komórka ma receptory tarczycy, a niski poziom hormonów tarczycowych prowadzi do problemów z cholesterolem i kamieni w pęcherzyku żółciowym. Tarczyca jest również opowiedziana za tempo metabolizmu, więc jakiekolwiek zaburzenia (najczęściej niedoczynność tarczycy), powodują, że utrata tkanki tłuszczowej jest niezwykle trudna.

Niedoczynność tarczycy przyczynia się również do niskiego poziomu leptyny (hormonu sytości), co sprawia, że nie odczuwamy sytości po posiłku i ciągle mamy ochotę na coś jeszcze. Ponadto wpływa również na zmniejszony poziom neuroprzekaźników, które wpływają na występowanie napadów kompulsywnego jedzenia czy zachcianek. Przy niedoczynności zmniejsza się również produkcja hormonu wzrostu, który podkręca metabolizm i tempo spalania drastycznie spada.

Jakie są objawy niedoczynności tarczycy?

  • wieczne zmęczenie
  • sucha skóra
  • przybieranie na wadze mimo braku zmian w diecie
  • zaparcia
  • kłopoty z koncentracją, pamięcią
  • wypadanie włosów
  • zimne kończyny
  • spadek libido
  • cienkie brwi (szczególnie na końcówkach)
  • brak odporności
  • trudności z gojeniem się ran
  • niska temperatura ciała
  • niskie ciśnienie
  • zatrzymywanie wody w organizmie
  • bóle menstruacyjne
  • trądzik

Aby zbadać, czy mamy niedoczynność nie wystarczy wynik samego TSH. Musi być przynajmniej trójka tarczycowa: TSH, ft3, ft4 – wtedy już mamy podstawę do wywnioskowania, jak pracuje nasza tarczyca. Aby wykluczyć autoimmunologię (Hashimoto, chorobę Gravesa-Basedova) – warto również wykonać badania przeciwciał: Anty-TPO, Anty-TG, A-TRAB oraz USG tarczycy, które często jednoznacznie wskaże autoimmunologię, ponieważ brak przeciwciał nie oznacza braku choroby autoimmunologicznej. Pomocne może też być wykonanie rT3.

Gdy już okazuje się, że mamy problem z niedoczynnością tarczycy, warto poszukać dobrego endokrynologia – takiego, który dawkę hormonu ustali na podstawie trójki tarczycowej i Twojego samopoczucia, a nie samego TSH. W końcu to człowiek powinien być leczony, a nie jego wyniki.

Jak wspomóc się dietą?

Standardowo najlepiej wyjść od diety jak najmniej przetworzonej z wykluczeniem najważniejszych alergenów i substancji zapalnych: glutenu, nabiału, cukru, rafinowanych tłuszczy roślinnych. Zadbaj, aby dieta była pełna substancji odżywczych – niech obfituje w warzywa, mięso dobrej jakości, owoce, dobre tłuszcze, bezglutenowe kasze (jeśli tolerujesz). Regularnie kontroluj trójkę tarczycową oraz obserwuj swoje samopoczucie i w porozumieniu z lekarzem modyfikuj dawkę hormonu i zakres diety. Pamiętaj również, że prawidłowa praca tarczycy zależy od prawidłowej pracy nadnerczy, więc dbaj o właściwą regenerację, higienę snu i ograniczenie stresorów.

Niedobory (wit. D3, B12, żelazo, ferrytyna)

Niedobory mogą sprawić, że cały wysiłek włożony w utratę wagi idzie na marne, ponieważ organizm skupia się najpierw na zapewnieniu niezbędnych witamin i mikroelementów, a dopiero później może pomyśleć o czymkolwiek innym.

Witamina D3

Obecnie mało kto nie ma niedoborów i suplementacja przez cały rok staje się konieczna. Witamina D3 odpowiada za regulację gospodarki wapniowej w organizmie, wspomaga pracę układu odpornościowego oraz pracę neuroprzekaźników. Przy niedoborach często występuje osłabienie, skurcze mięśni, bóle kości, drażliwość, przewlekłe zmęczenie, a nawet depresja.

Aby rozpocząć suplementację, należy najpierw zrobić badanie witaminy D 25(OH) i na tej podstawie ustalić dawkę suplementu. Oczywiście nic nie zastąpi krótkich kąpieli słonecznych, jednak ze względu na pracę w pomieszczeniu lub brak słońca przez część roku, jedyną alternatywą pozostaje suplementacja.

Dodatkowo, w swojej diecie zadbaj o podroby, dobrej jakości jaja, kiszonki oraz tłuste, morskie ryby.

Witamina B12

To jedna z witamin, które odgrywają niezwykle ważną rolę w naszym organizmie. Wspiera nasz system nerwowy i utrzymuje poziom homocysteiny na prawidłowym poziomie, a to zapobiega chorobom serca. Kiedy mamy niedobory B12 mogą wystąpić następujące objawy:

  • zmęczenie, zawroty głowy
  • krwawiące dziąsła
  • zaparcia lub biegunki
  • bladość
  • większa skłonność do siniaków
  • problemy z pamięcią
  • drętwienie w rękach i nogach

Przy bardzo dużych niedoborach najbardziej skuteczne są zastrzyki domięśniowe lub suplementacja tabletką podjęzykową witaminy B12. Przy zakupie suplementu (najlepiej kupić B kompleks), warto zwrócić uwagę na formę tych witamin, ponieważ przy problemach z metylacją, może być niezbędne przyjmowanie preparatu z formą zmetylowaną.

W diecie powinny się znaleźć podroby, czerwone mięso dobrej jakości, owoce morza, ryby, jajka. Jeżeli mimo suplementacji i zmiany diety nadal występują niedobory witaminy B12, to przyczyną może być kiepskie wchłanianie na skutek zbyt małego wydzielania kwasu żołądkowego lub przez zburzenia flory bakteryjnej w jelitach. W tym wypadku konieczne będzie dokwaszenie żołądka oraz odpowiednio dobrana probiotykoterapia.

Żelazo i ferrytyna

Żelazo jest niezbędnym składnikiem do formowania czerwonych krwinek, transportu tlenu oraz jego prawidłowy poziom chroni przed anemią. Jeżeli mamy zbyt mało czerwonych krwinek, wtedy następuje stan przewlekłego zmęczenia. Żelazo najlepiej czerpać z pożywienia, ponieważ sztuczna suplementacja rzadko kiedy jest skuteczna, a także nadmiar żelaza jest dla nas toksyczny. Dobrym źródłem żelaza są podroby, czerwone mięso, jaja, szpinak oraz inne zielone liściaste warzywa.

Ferrytyna z kolei jest białkiem syntetyzowanym przez większość komórek w ciele, które transportuje żelazo i chroni nas przed jego szkodliwym działaniem. Oprócz poziomu żelaza, warto także zbadać poziom ferrytyny, gdyż dobrze pokazuje niedobory żelaza. Często bywa tak, że żelazo jest jeszcze w normie, podczas gdy ferrytyna jest już niska. Niski poziom ferrytyny przyczynia się do nadmiernego wypadania włosów, ciągłego zmęczenia, problemów ze skórą i paznokciami, występowania innych niedoborów pokarmowych. Dla uzupełnienia ferrytyny należy wprowadzić produkty bogate w żelazo. Często również konieczna jest naprawa układu pokarmowego pod kątem wchłaniania, czyli zakwaszenie żołądka, wyciszenie stanów zapalnych w jelitach, probiotyki.

Oczywiście niedobory innych składników odżywczych (takich jak witamina A, C, E, chrom, selen, cynk) również mają ogromne znaczenie przy utracie wagi, jednak na ten temat powstanie osobny post.

Choroby autoimmunologiczne

Zawsze powtarzam, że aby schudnąć, trzeba być zdrowym! Niewiele osób to rozumie i oczekuje cudów od swojego wymęczonego organizmu. Choroby autoimmunologiczne (takie jak Hashimoto, reumatoidalne zapalenie stawów, celiakia, stwardnienie rozsiane, toczeń, łuszczyca) występują coraz częściej i warto robić regularny przegląd w formie badań laboratoryjnych, aby w porę wykryć zaczynające się procesy autoimmunologiczne.

Czym w ogóle jest autoimmunologia? Jest swoistym defektem naszego układu immunologicznego, który zaczyna atakować komórki danego narządu, niszcząc go. W przypadku Hashimoto, organizm atakuje tarczycę, w przypadku celiakii – kosmki jelitowe w jelicie cienkim, co prowadzi do zaburzeń wchłaniania, a w przypadku stwardnienia rozsianego – zostaje zaatakowany układ nerwowy, co objawia się stopniowym paraliżem całego ciała.

Autoimmunologię może wywołać wiele czynników: przewlekły stres, nietolerancje pokarmowe (przez co powstaje przesiękliwe jelito), wszechobecna chemia w jedzeniu i środowisku, antykoncepcja hormonalna, upośledzone zdolności do detoksu.

Jak sobie radzić?

Przy chorobach autoimmunologicznych niezbędne jest usunięcie z diety wszystkich czynników prozapalnych. Wiele osób decyduje się na przejście przez protokół autoimmunologiczny, który pomaga wyciszyć chorobę i wprowadzić ją w stan remisji. Jest to dieta eliminacyjna, która nieumiejętnie przeprowadzona, może narobić więcej szkody niż pożytku, dlatego warto ją prowadzić pod okiem kogoś doświadczonego w tym temacie – dietetyka/naturopaty, lub odpowiednio się do niej przygotować, aby sobie nie zaszkodzić.

Abyście wiedzieli z czym to się je, stworzyłam przykładowy jadłospis AIP na tydzień.

Oprócz diety niezwykle istotne jest wykrycie i uzupełnienie niedoborów witamin i mikroelementów, wsparcie mikroflory poprzez probiotyki i żywność fermentowaną oraz zmiana stylu życia. Kiedy uda się wprowadzić w chorobę w remisję i nastąpi wyciszenie układu odpornościowego, wtedy utrata tkanki tłuszczowej jest możliwa.

Mikrobiota

W naszych jelitach znajduje się ok 2 kg bakterii. Nic więc dziwnego, że mają duży wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie i… wagę. Stan równowagi występuje wtedy, gdy dobre bakterie są w przewadze nad złymi bakteriami. Te dobre bakterie mają wpływ na syntezę witamin z grupy B, K, wspierają wchłanianie składników pokarmowych, produkują substancje przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe (wzmacniają odporność!). Dysbioza, czyli zaburzenie mikroflory w jelitach na korzyść złych bakterii, występuje coraz częściej i powstaje na skutek małej ilości warzyw w diecie (to źródło fermentującego błonnika, którym żywią się bakterie), małej ilości produktów fermentowanych, przewlekłych stanów zapalnych oraz stresu. Dysbioza objawia się wzdęciami, zaparciami, gazami, biegunkami, depresją, występowaniem alergii i nietolerancji pokarmowych, a nawet może prowadzić do powstawania nowotworów.

Istnieje już szereg badań na temat związku nieprawidłowej flory bakteryjnej w jelitach i otyłości, dlatego przy problemach z utratą wagi, warto zwrócić uwagę na stan naszych jelit, ponieważ naprawa mikrobioty nie jest sprawą prostą i wymaga trochę czasu. W tym celu można wykonać badanie mikroflory jelit z próbki kału, gdzie będzie jasno opisane jakich korzystnych bakterii nam brakuje oraz czy przeważają te niekorzystne. Wtedy można zastosować celowaną probiotykoterapię, która poprawi stan jelit. Jeżeli nie stać nas na badanie, zawsze warto włączyć dobre probiotyki (zarówno w formie suplementów jak i naturalne – żywność fermentowana) oraz prebiotyki, które dokarmiają nasze bakterie.

Jak widać, jest naprawdę mnóstwo czynników, które stoją na przeszkodzie w drodze do wymarzonej sylwetki. Dzieje się tak dlatego, że nasz organizm to niezwykle skomplikowana machina, która nie działa w systemie zero-jedynkowym. Dlatego tak ważne jest, aby regularnie wykonywać badania laboratoryjne i obserwować uważnie swój organizm, ponieważ on nam najlepiej podpowiada, co jest dla nas dobre, a co nie. Spójrz w głąb siebie i zaufaj sobie, porzuć diety i zacznij się odżywiać, nawadniać i prawidłowo regenerować. Kiedy dojdziesz do zdrowia, utrata wagi będzie przyjemnym efektem ubocznym.

 

Źródła

http://www.gastrojournal.org/article/S0016-5085(09)00440-5/abstract

http://www.futuremedicine.com/doi/full/10.2217/fmb.11.142

Sonnenburg E., J.,Zdrowie zaczyna się w brzuchu

Wentz I.,Nowosadzka M., Zapalenie tarczycy Hashimoto