Hashimoto – znaczenie diety w chorobach autoimmunologicznych

Coraz więcej osób słyszy diagnozę Hashimoto. Zazwyczaj lekarze tłumaczą tylko, że to jest autoimmunologiczne zapalenie tarczycy (jakby to miało wszystko wytłumaczyć…), przepisują dawkę Eutyroxu i wysyłają pacjenta do domu. Bardzo często Hashimoto jest bagatelizowane – ot, taka sobie dziwna choroba. Nie wiadomo skąd, nie wiadomo po co. A ludzie czują się zagubieni i przegrzebują internet w poszukiwaniu informacji. Po tych poszukiwaniach nie wiedzą, co mają zastosować, żeby było dobrze. Wywalić gluten, czy nie? Nabiał naprawdę szkodzi? Suplementować jod? Czy cokolwiek trzeba suplementować? Tysiące pytań… W takim razie, co zrobić, żeby poczuć się lepiej i doprowadzić do remisji? Postaram się Was naprowadzić na kilka podstawowych rzeczy, które każda osoba z Hashimoto powinna wiedzieć.

Przyczyna choroby

Trzeba koniecznie znaleźć przyczynę choroby. To nie jest tak, że Hashimoto pojawia się samo z siebie. Coś do tego doprowadziło. Możemy mieć genetyczne predyspozycje do zachorowania, jednak to, czy faktycznie tak się stanie, zależy też od innych czynników. Bardzo często choroba uaktywnia się pod wpływem stresu (praca, złe relacje z innymi, ciąża, ciężkie treningi).

Oto przykład, jak na przestrzeni lat może się rozwinąć choroba autoimmunologiczna: Weźmy na tapetę pana Kowalskiego. Pracuje on w korporacji na kierowniczym stanowisku. Jego  praca jest bardzo stresująca – ciągłe terminy na wczoraj, nadgodziny, presja, lęk przed utratą pozycji. Przez lata pan Kowalski nie dba o dietę i prawidłowy sen, często stołuje się na mieście, pije hektolitrami kawę. W pewnym momencie zaczynają się problemy ze snem, regeneracją, porannym wstawaniem, brakiem energii. Przez to zaczyna pić jeszcze więcej kawy i nie przykłada żadnej wagi do tego, co je. Zaczyna też pić więcej alkoholu wieczorem, który pozwala mu szybko zasnąć. Zachcianki na słodycze stają się codziennością.

Czy dla niektórych brzmi znajomo? Wielu ludzi tak funkcjonuje latami, nie zdając sobie sprawy, że doprowadza się do choroby. Nie obserwują siebie, nie badają się profilaktycznie i sądzą, że istnieją tabletki na każdą dolegliwość.

Dlaczego takie postępowanie źle się kończy? Przez przewlekły stres i stan zapalny, u pana Kowalskiego przez te wszystkie lata nadmiernie wydzielany jest kortyzol, który działa przeciwzapalnie i utrzymuje homeostazę (równowagę) w organizmie. Kortyzol przyczynia się do podwyższenia stężenia glukozy we krwi, bo organizm w stresie potrzebuje więcej energii i mobilizacji do działania. W krótkotrwałych sytuacjach stresowych, jego działanie na organizm jest zbawienne. Jednak, kiedy ten stres jest przewlekły, wtedy zaczynają się kłopoty. Ciągłe wydzielanie kortyzolu prowadzi m. in. do nadmiernego odkładania się tkanki tłuszczowej w okolicach brzucha, trądziku, insulinooporności.

Co dzieje się dalej? Wszystkie te czynniki mogą doprowadzić do cieknącego jelita (ang. leaky gut) – a stąd już prosta droga do problemów z chorobami autoimmunologicznymi. Nasze jelita są odpowiedzialne za wchłanianie składników odżywczych z pokarmu. Wszystkie wyżej wymienione czynniki (plus także inne) sprawiają, że wiązania między kosmkami jelitowymi rozluźniają się. Przez to niestrawione resztki pokarmu przedostają się do naszego krwiobiegu. Nie powinno ich tam być, dlatego organizm zaczyna produkować przeciwciała. Dla przykładu – gluten jest molekularnie podobny do tarczycy, dlatego zmylony organizm atakuje również tarczycę, co przyczynia się do stanu zapalnego. Stąd prosta droga do Hashimoto i innych problemów.

Tym przykładem chciałam Wam uświadomić, że to, co jemy, pijemy i o czym myślimy ma ogromne znaczenie w chorobach autoimmunologicznych.

Po tym przydługim wstępie, czas na konkrety. Co zrobić, żeby poczuć się lepiej?

  1. Eliminacja stanów zapalnych

Stan zapalny zawsze będzie utrudniał drogę do remisji. Ciągle pobudzony układ immunologiczny nie ma szansy na wyciszenie. Dlatego tak ważne jest, żeby zidentyfikować WSZYSTKIE stany zapalne i je wyeliminować. Bardzo często okazuje się, ze w zdrowieniu przeszkadzają stany zapalne przyzębia, dlatego warto zwrócić na to uwagę.

Czego jeszcze warto poszukać, kiedy nie ma poprawy?

  • SIBO (o SIBO poczytajcie na świetnym blogu Naczynia Połączone)
  • pasożyty
  • grzybice (szczególnie przerost Candidy)
  • toksyny (fluor, chlor)
  • metale ciężkie
  • źródła stresu
  • nietolerancje pokarmowe
  • zaburzenia metylacji
  • nietolerancja histaminy

 

  1. Jod – suplementować?

Ci z Was, którzy czytali książkę „Ukryte Terapie” J. Zięby na pewno rozważali, czy biec do apteki po płyn Lugola i nie zacząć go pić. W tej książce jest napisane, że Hashimoto można wyleczyć dzięki suplementami jodem. To, że spora ilość ludzi w Polsce ma niedobory jodu, to fakt, jednak należy pamiętać, że suplementacja jodem może znacznie zaostrzyć atak autoimmunologiczny, a tym samym objawy choroby. Dlatego jod przy Hashimoto nie jest dla każdego. Na początek warto wypróbować jedzenie glonów (wakame, kombu, nori) i obserwować swoje reakcje. Przy potrzebie większych dawek jodu, polecałabym już udać się do specjalisty, żeby zastosował odpowiedni protokół, który uzupełni niedobory. Z jodem łatwo przesadzić, dlatego lepiej nie eksperymentować samemu.

 

  1. Dieta – ważna, czy nie?

TAK, TAK, TAK i jeszcze raz TAK! Dieta jest ważna i będę to powtarzać do znudzenia. Ale jaka dieta? Jak już pisałam w innym artykule, nie ma jednego słusznego sposobu żywienia, który sprawdzi się dla każdego.  Różnimy się od siebie, mamy inne szlaki metaboliczne, inne geny, inną florę bakteryjną. Dlatego też każdy powinien wziąć odpowiedzialność za siebie i swoje zdrowie i podjąć wysiłek znalezienia swojego optymalnego sposobu na żywienie. Mogę podać najważniejsze zasady, jakie powinna mieć ta dieta, żeby nas odżywiała:

  • wyrzucenie żywności przetworzonej
  • wyrzucenie cukru dodanego
  • warzywa są podstawą naszego talerza
  • pijemy wodę, a rezygnujemy z napojów gazowanych i sztucznych soków

To są takie ogólne zasady, od których każdy z nas powinien zacząć, żeby poczuć się lepiej.

  1. Nawodnienie

Również bardzo ważny punkt. Często okazuje się, że odpowiednie nawodnienie może wyeliminować mnóstwo dolegliwości, takich jak bóle głowy, zaparcia, wzdęcia, zawroty głowy, uczucie ciągłego zmęczenia.

Po prostu pijemy za mało i to jest fakt! Przyjmuje się, że najlepiej pić 1 l wody na 30kg ciała. Ale liczymy tylko czystą wodę. W te litry nie wliczamy kawki, herbatki, soczku, ziółek. Tyle czystej wody potrzebuje nasz organizm, żeby sprawnie funkcjonować. Dlatego tak istotne jest nauczyć się pić wodę i prawidłowo się nawadniać. Ważne jest też to, żeby nie popijać podczas posiłku (rozrzedzamy wtedy soki żołądkowe i utrudniamy trawienie pokarmu). Najlepiej pić 30 minut przed posiłkiem i później ok. 1 h po.

  1. Uzupełnienie niedoborów

Obecnie mamy dostęp do tysięcy suplementów i człowiek zachodzi w głowę, które powinien wybrać. Zanim zaczniemy wypróbowywać jakieś wymyślne środki, skupmy się na podstawach:

  • Witamina D (dawkę określamy po badaniu krwi wit. D 25OH) + wit. K2
  • Omega 3 (lecznicza dawka kwasów EPA i DHA wynosi 1-2 g)
  • Olej z wiesiołka (świetne źródło NNKT – niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych)
  • Ostropest (wzmocnienie wątroby)
  • Witamina C
  • Dobry probiotyk
  • Kompleks witamin z grupy B (wcześniej najlepiej wykonać badanie genu MTHFR, żeby wiedzieć, którą formę witamin wybrać, zwykłą czy zmetylowaną)

Ten zestaw to niezbędne minimum, od którego można zacząć uzupełniać podstawowe niedobory, które bardzo często występują w Hashimoto. Bez tego, nawet najbardziej wymyślne suplementy i superfoods nie zadziałają. Dlatego zawsze pamiętajmy o tych podstawowych krokach ku uldze w Hashimoto.